Gdy wreszcie postanowiłam wrócić do domu na parkingu zobaczyłam twarz Rona.Czekał na kogoś, poznałam to po jego w kółko kręcącej się głowie.
-To moja szansa...-pomyślałam. Ruszyłam szybkim krokiem w stronę chłopaka.
-Oby nie uciekł...-modliłam się w duchu. Moje błagania zostały wysłuchane. Dotknęłam jego ramienia, a on gwałtownie się obrócił.
-Jenna...przepraszam. Nie wiedziałem co mam zrobić. Już nie raz kłóciłaś się ze swoją mamą więc pomyślałem, że wystarczy, że do niej zadzwonię.- powiedział Ron.
-No widzisz twój mózg znów źle działa. Zawsze robisz wszystko bez większego zastanowienia.-odpowiedziałam.
-Nauczyłem się tego od ciebie! Nigdy nikogo nie słuchałaś, miałaś każdego gdzieś!-krzyknął chłopak. W końcu uderzyłam go w twarz i odeszłam. Był zwykłym chamskim...debilem. Gdy znalazłam się w bezpiecznej odległości od Rona odwróciłam się. Stał w tym samym miejscu z czerwonym odciskiem dłoni na policzku. Czemu miałam się nim przejmować, to on zaczął tymi swoimi przeprosinami. Po prostu odeszłam dalej.
Po 10 minutach znów znalazłam się w domu. Moja mama jeszcze nie wróciła, w końcu pracowała jako dziennikarka. Czasami nie było jej dwa dni, ponieważ musiała wyjechać do innego miasta by zebrać informacje. Zrobiłam sobie kanapkę i usiadłam przy stole. Było tu tak pusto od kiedy rodzice się rozwiedli, zazwyczaj jadłam sama. Mama nigdy nie była głodna. Jakby czytała w moich myślach przy stole usiadła Zoe.
-Co ty taka smutna?-zapytała.
-Nieważne. Po prostu się z kimś pokłóciłam, ale z resztą to nie twoja sprawa.-odpowiedziałam.
-Co? Przecież jestem twoją przyjaciółką możesz powiedzieć mi wszystko.
-Nie jesteś moją przyjaciółką tylko wytworem wyobraźni. Prawdziwa Zoe leży w szpitalu...
-Ile razy mam ci powtarzać, że to ja nią jestem. Jeszcze nie rozgryzłam dlaczego nie mogę się obudzić, chociaż w sumie mam pewne podejrzenia.
-Co? Jakie?!
-Więc teraz interesuje cię to co mówi twój "wytwór wyobraźni"?
-Gadaj no już. Nie mam dużo czasu.
-Uważam, że to wszystko przez to, że moja rodzina się z tym nie pogodziła. Nawet nie spróbowali. Są cały czas smutni. Może...powinnaś iść pocieszyć mojego starszego brata. Przecież byliście przyjaciółmi.
-To właśnie przez niego poznałam ciebie, przepraszam Zoe.
-Mam cię znowu upominać?!
-No dobrze, dobrze. Jeszcze tydzień i go odwiedzę. A teraz spadaj do tego twojego świata.-powiedziałam.
-Ok, już idę.-odpowiedziała "dusza" przy tym samym wychodząc przez drzwi do kuchni. Zrobiłam to za raz po niej. Przeniosłam się do swojego pokoju i poszłam spać.
Wstałam rano, ubrałam się, poszłam do szkoły, wróciłam do domu, położyłam się spać. Tymi słowami mogę opisać jak wyglądały moje dni podczas reszty szlabanu. Gdy wreszcie się skończył mogłam załatwić swoje sprawy. Pierwszą z nich było zadbanie o moja przyjaciółkę, przecież obiecałam. Ubrałam czarne, podarte jeansy, koszulę w czerwono-czarną kratę i moje czerwone vansy. Zaraz po tym przeszłam się do szpitala. Na korytarzy wszyscy się na mnie patrzyli. W szczególności pielęgniarki. Musiały mnie zapamiętać. Ale w sumie miałam to gdzieś, jak zwykle (często nie liczyłam się z opinią innych). W tym momencie przypomniałam sobie słowa Rona:
-Nigdy nikogo nie słuchałaś, miałaś każdego gdzieś!- Tak jakby to co powiedział było prawda.-Zapomnij Jenna. Nie będziesz zgadzać się z głupkiem.-pomyślałam i skierowałam się do pokoju Zoe. Pielęgniarki dbały o nią, ale nie tak jak powinny. Najpierw napełniłam misę wodą i włożyłam do niej włosy przyjaciółki. Woda zabarwiła się na odcień jasnego fioletu. Następnie wtarłam w nie szampon i zmyłam. Suszarką wysuszyłam je i splotłam w kłosa. Paznokcie ładnie spiłowałam i namalowałam wzorek chmurek i gwiazdek. A makijaż zmyłam i nałożyłam błyszczyk, trochę pudru i cienia do powiek. Naturalny wygląd Zoe był piękny. Gdy skończyłam spakowałam torbę i wyszłam ze szpitala.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
To już rozdział 3. Mam nadzieję , że wam się podobał. W komentarzach piszcie opinie.
A na koniec profil nowego bohatera:
Imię:Ron
Wiek:16 lat
Kolor oczu: Brązowy
Kolor włosów: Brązowy
Zainteresowania: Koszykówka

Wow, jestem pod wrażeniem . Czekam na następne rozdziały. :*
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie : becausesomeonmakesthesmileappear.blogspot.com